|
Film czy teledysk? |
||
|
Czasami oglądając niektóre teledyski nie jesteśmy pewni czy to co widzimy na ekranie możemy nazwać jeszcze teledyskami czy już całymi filmami. Niektóre wideoklipy są tak dopracowane pod względem fabuły, że nawet zapominamy o tym, że są tylko ilustracją do tekstu piosenki. To oczywiście nic złego. Są takie teledyski, które dzięki zwartej fabule pamięta się do dziś. Z pewnością każdy, kto dorastał w latach 90-tych nie może zapomnieć historii małego czarnego chłopca i dziewczyny o złotych włosach, którzy byli zatrudnieni w jakiejś knajpce w egzotycznym, bliżej nieokreślonym kraju. Ich zwierzchnik sprzeciwia się pierwszej miłości, ale sam zostaje porwany do tańca przez piękną wokalistkę, dzięki czemu dzieci też mogą razem zatańczyć. Tak - mówię o oryginalnym teledysku Lambady. Tak bardzo zapadł w pamięć właśnie dzięki sentymentalnej fabule. Czasami skojarzenie teledysku i piosenki było silniejsze właśnie dzięki temu, że oba elementy były dobre, a w każdym razie chwytliwe. Oczywiście można też podawać inne przykłady, jak chociażby tragiczną historię dziewczyny, która jest zmuszana przez swojego partnera do przyjmowania narkotyków oraz bita, a w końcu rzuca się z okna - to z kolei teledysk Kelly Family (chyba najlepszy w wykonaniu śpiewającej rodziny). |
Wszystkie prawa zastrzeżone do serwisu. Copyright © 2011 Firma windykacyjna |